- Daleko jeszcze?! - po raz chyba dwudziesty piąty mój brat Carol zadał to samo pytanie.
- Jeśli spytasz się o to kolejny raz to przysięgam, że tam nie dojedziesz. - odpowiedziałam.
- Nicole bądź miła dla brata. - rzuciła moja mama. Przewróciłam oczami, jak zwykle mnie się obrywa, a nie jemu.
Wyjrzałam przez okno, las był przepiękny, gęsty i tajemniczy. Musi się po nim cudownie biegać. Na samą myśl o tym przebiegł mnie dreszczyk podekscytowania.
- Pamiętajcie, że jutro jest ta uroczystość o której Wam mówiłam.
- Idealnie - szepnęłam, albowiem sprzyjało to moim planom. Maiałam zamiar ostro trenować.
- Podoba Ci się chłopie? - to tata otworzył drzwi i wyszedł do nas. Przyjechał tu 2 tygodnie wcześniej by dopilnować żeby wszystko było na swoim miejscu jak my przyjedziemy.
- Bardzo! - krzyknął Carol, aż oczy zaczęły mu się świecić.
Zaśmiałam się i zarzucając torbę na ramię wyszłam z samochodu.
- Chyba czas wejść do domu. - rzuciłam.
- Będę pierwszy! - Carol już biegł w stronę drzwi. Jest rozkoszny. Ja jak zwykle weszłam ostatnia, jestem chyba jedyną osobą w tej rodzinie, której się nigdzie nie śpieszy. Zamknęłam za sobą drzwi i kiedy wyszłam z holu oniemiałam. Wszystkie okna sięgały od sufitu do podłogi co sprawiało wrażenie jeszcze większej przestrzeni. Wystój był w minimalistycznym stylu, ciemne drewno, biel i czerń. Poczułam się jakbym weszła do domu jakiegoś prezesa, a nie, chwila, weszłam. Krętymi schodami poszłam na górę, gdzie powinien być mój pokój. Jak tylko postawiłam nogę na podłodze mój brat już wyjrzał ze swojego pokoju.
- Zaprowadzić Cię do twojego pokoju? - spytał Carol.
- Dawaj - odpowiedziałam. Podbiegł do mnie, wziął mnie za rękę i zaprowadził na sam koniec korytarza.
- Proszę - powiedział i już go nie było. Ten dzieciak na pewno nie ma ADHD?
Weszłam do mojego pokoju. BUM - upuściłam torbę. był dokładnie taki jaki sobie wymarzyłam.<miejsce na opis Waszego ;) wymarzonego pokoju, po prostu teraz wyobraźcie go sobie i opiszcie w komentarzach> .
Położyłam się na łóżku i patrzyłam przez okno prosto na na las. Pomyślałam sobie, że może wcale nie będzie tak źle, może okaże się, że pomyliłam się co do Lupus Hill? Zamknęłam oczy, byłam tak strasznie zmęczona po podróży, że zasnęłam prawie od razu.
***
Jak wrażenia po pierwszym rozdziale? Jaki pokój opisaliście? Jak myślicie jaką tajemnice skrywa Lupus Hill i czy co skrywa Nicole? dajcie znać w komentarzach :*
- Jeśli spytasz się o to kolejny raz to przysięgam, że tam nie dojedziesz. - odpowiedziałam.
- Nicole bądź miła dla brata. - rzuciła moja mama. Przewróciłam oczami, jak zwykle mnie się obrywa, a nie jemu.
Wyjrzałam przez okno, las był przepiękny, gęsty i tajemniczy. Musi się po nim cudownie biegać. Na samą myśl o tym przebiegł mnie dreszczyk podekscytowania.
- Pamiętajcie, że jutro jest ta uroczystość o której Wam mówiłam.
- Jasne - powiedziałam, podczas gdy mój brat zaczął się jeść batonika i ubrudził fotel.
- Jasne?
- Daleko jeszcze? - Carol jak mogliście się domyśleć ma lat 6.
Miałam dosyć, założyłam słuchawki. Włączyłam najnowszą płytę Toma Odella i wyłączyłam się na wszystkie inne dźwięki.
Myślałam o jutrzejszym bankiecie z okazji awansu mojego
taty. Wszyscy tak się cieszą - mama, mój brat. To czemu ja nie mogę? Na
myśl o suknie już robiło mi się niewygodnie. Mam tam siedzieć i co? To
bankiet firmowy, nie sądzę, że będą tam jakiekolwiek inne 17-latki.
Westchnęłam. Nie lubiłam takich eventów i moi rodzice doskonale o tym
wiedzieli, czuję się tam po prostu niekomfortowo. Z resztą wszyscy
zawsze zachwycają się tylko Carolem, po co tam ja?
- Jesteśmy na miejscu! - powiedział Carol i zdjął mi słuchawki.
Wyjrzałam przez okno, moim oczom ukazał się nowoczesny dom zbudowany na
zboczu, w promieniu 15 km nie ma żywej duszy.- Idealnie - szepnęłam, albowiem sprzyjało to moim planom. Maiałam zamiar ostro trenować.
- Podoba Ci się chłopie? - to tata otworzył drzwi i wyszedł do nas. Przyjechał tu 2 tygodnie wcześniej by dopilnować żeby wszystko było na swoim miejscu jak my przyjedziemy.
- Bardzo! - krzyknął Carol, aż oczy zaczęły mu się świecić.
Zaśmiałam się i zarzucając torbę na ramię wyszłam z samochodu.
- Chyba czas wejść do domu. - rzuciłam.
- Będę pierwszy! - Carol już biegł w stronę drzwi. Jest rozkoszny. Ja jak zwykle weszłam ostatnia, jestem chyba jedyną osobą w tej rodzinie, której się nigdzie nie śpieszy. Zamknęłam za sobą drzwi i kiedy wyszłam z holu oniemiałam. Wszystkie okna sięgały od sufitu do podłogi co sprawiało wrażenie jeszcze większej przestrzeni. Wystój był w minimalistycznym stylu, ciemne drewno, biel i czerń. Poczułam się jakbym weszła do domu jakiegoś prezesa, a nie, chwila, weszłam. Krętymi schodami poszłam na górę, gdzie powinien być mój pokój. Jak tylko postawiłam nogę na podłodze mój brat już wyjrzał ze swojego pokoju.
- Zaprowadzić Cię do twojego pokoju? - spytał Carol.
- Dawaj - odpowiedziałam. Podbiegł do mnie, wziął mnie za rękę i zaprowadził na sam koniec korytarza.
- Proszę - powiedział i już go nie było. Ten dzieciak na pewno nie ma ADHD?
Weszłam do mojego pokoju. BUM - upuściłam torbę. był dokładnie taki jaki sobie wymarzyłam.<miejsce na opis Waszego ;) wymarzonego pokoju, po prostu teraz wyobraźcie go sobie i opiszcie w komentarzach> .
Położyłam się na łóżku i patrzyłam przez okno prosto na na las. Pomyślałam sobie, że może wcale nie będzie tak źle, może okaże się, że pomyliłam się co do Lupus Hill? Zamknęłam oczy, byłam tak strasznie zmęczona po podróży, że zasnęłam prawie od razu.
***
Jak wrażenia po pierwszym rozdziale? Jaki pokój opisaliście? Jak myślicie jaką tajemnice skrywa Lupus Hill i czy co skrywa Nicole? dajcie znać w komentarzach :*
Komentarze
Prześlij komentarz